Domeny Internetowe mają już 36 lat. Poznaj ich historię.
Domeny Internetowe mają już 36 lat. Poznaj ich historię.

Pierwsze były liczby, ale nie liczby pierwsze

Przed powstaniem pierwszej domeny, żeby wejść na jakąś stronę internetową, trzeba było wpisać ciąg 11 cyfr. Problemy z korzystaniem z takiego systemu są chyba dla każdego (oprócz Rain Mana) oczywiste. Wyobraźcie sobie korzystanie z tej metody w dzisiejszych czasach -  zapamiętanie ciągu 11 cyfr dla wszystkich 99 stron jakie odwiedzacie codziennie, zdecydowanie nie kojarzy się z wygodą użytkowania, poza tym ciągi cyfr w adresach numerycznych często ulegały zmianom, co ograniczało funkcjonalność tego rozwiązania. Na szczęście kilku mądrych ludzi również doszło do wniosku, że system adresów numerycznych wymaga poważnych zmian, wprowadzono więc system adresów symbolicznych (bardzo podobny do dzisiejszego) bazujący na pliku HOSTS.TXT. Dopóki liczba podłączonych komputerów nie wzrosła do kilkuset ten system się sprawdzał, lecz w końcu i system HOSTS.TXT wymagał zmiany. Żeby uniknąć problemów z nadmiernym obciążeniem sieci i serwerów przez dużą liczbę podłączonych użytkowników, w 1983 r. rozpoczęto prace nad nowym systemem - DNS (Domain Name System). Jednym z kluczowych założeń nowego systemu została hierarchiczna struktura danych, która pozwala zarówno na decentralizację danych jak i ich zarządzania. Zagwarantowano spójność, wysoką wydajność i stopień odporności systemu. Osiągnięto to poprzez zarządzanie danymi w miejscu ich powstawania oraz dzięki mechanizmom ich powielania i buforowania. W połączeniu ze sposobem funkcjonowania klient-serwer, osiągnięto pełną skalowalność systemu. 

Gambit Managera
EENGINE Software House
Gambit Managera

It’s (chess) management, we are all primadonnas*

Skoro czytacie ten tekst to znaczy, że jesteście świetni. Świetni na tyle, że albo już zarządzacie projektami albo przynajmniej interesujecie się tym tematem. 

Inną świetną w tym, co robi, osobą, jest Elisabeth Harmon, główna bohaterka netflixowego “Gambitu Królowej”. Niniejszy tekst powstał w trakcie trzeciego już (tym razem wspólnego z małżonką) binge watchingu tego serialu i będzie zawierał grube spoilery, także - czytacie dalej na własną odpowiedzialność.

 

Beth (skrót od Elisabeth) ma wielki talent do gry w szachy. Odkrywa go i zaczyna szlifować z woźnym oraz złotą rączką sierocińca, w którym się znalazła. Dzięki swojemu talentowi wygrywa najpierw w młodym wieku z dużo od niej starszymi członkami szkolnej drużyny szachowej, by następnie stać się mistrzynią Kentucky. Swoje kolejne gry wygrywa w oszałamiającym stylu, w końcu jednak trafia na przeciwników, którym mata dać nie może. Pierwszym z nich jest mistrz USA Benny, drugim, przeciwnik z ZSRR - Borgov. Historia Beth jest przedstawiona w bardzo romantyczny sposób, w końcu znajduje sposób na pokonanie obu tych przeciwników, dla mnie szczególnie ciekawe jest natomiast to, w jaki sposób to osiągnęła, bo z historii jej masterowania rzemiosła płynie kilka bardzo ciekawych wskazówek co do tego, w jaki sposób mogę robić to ja oraz inni managerowie. W końcu każdy z nas czy to w życiu czy w karierze spotkał lub spotka swojego Borgova (niekoniecznie o charyzmie Marcina Dorocińskieg). Co pomogło Beth? Co może pomóc nam wszystkim?

Brandbook EENGINE
EENGINE Software House
Brandbook EENGINE

Przełom lat 2018 i 2019 pod względem zmian wizualnych w naszej firmie był bardzo ekscytujący. To wtedy pojawiła się w naszych głowach koncepcja stworzenia “nieskończonego logo”, czyli takiego, które ewoluuje wraz ze zmianami w firmie. Cały materiał jak to się stało, że w zasadzie “nie mamy” logo znajdziecie tutajCzy z perspektywy 2020 roku ta koncepcja nadal się sprawdza? Tak! Logo identyfikujące cały Zespół i ewoluujące wraz z nim nadal wzbudza entuzjazm w naszych serduchach.

Daj się nabrać!
EENGINE Software House
Daj się nabrać!

Albo zrekrutować, jak kto woli. Powiedzieć, że temat rekrutacji to temat rzeka, to jak stwierdzić, że wdrożenie dużego e-commerce to dość skomplikowana sprawa - lekkie niedopowiedzenie. W dodatku nie traci na aktualności, zmieniają się tylko trendy. Czasy, gdy na rozmowach rekrutacyjnych pytania o plany rozszerzenia żywego inwentarza o dziecko były na porządku dziennym na szczęście minęły, ale jeszcze idealnie nie jest. W EENGINE też nie (oczywiście o dzieci nie pytamy ;)), choć wciąż staramy się poprawiać, uczymy się na błędach - własnych i cudzych, słuchamy mądrzejszych od siebie i robimy wszystko, żeby za każdym razem było lepiej. Dlatego ten wpis nie jest pierwszym na temat rekrutacji, jaki się tu pojawił. Warto zajrzeć do tekstu Maćka sprzed kilku lat, bo to o czym pisze stanowi solidną bazę do tego, co właśnie czytasz.

Home office - jak go przetrwać (i nie zwariować)
EENGINE Software House
Home office - jak go przetrwać (i nie zwariować)

Mogłoby się wydawać, że skoro Święty Graal pokolenia Y - home office, jest towarem tak na co dzień reglamentowanym, to przy okazji kwarantanny spadł na nas deszcz szczęścia. Czy aby na pewno?

Po pierwszym szoku spowodowanym faktem, że można cały dzień spędzić w piżamie (nie polecam) i nie trzeba wstawać bladym świtem, żeby dojechać do pracy (polecam), bo praca już tu jest, przyszła rzeczywistość przybierająca formę nudzących się w domu dzieci, domowej bieżączki, zadań rozlewających się na więcej niż osiem godzin, braku wygodnych krzeseł i w końcu odcięciu od kawy ze współpracownikami.

Jak to przetrwać?


Łapcie alternatywny poradnik Home Office z listą najczęściej występujących przeszkód i gotowych (no powiedzmy ;)) rozwiązań.

Napisz do nas Chcesz dowiedzieć się więcej na temat kosztów wdrożenia Twojego projektu? Odezwij się do nas.
W ciągu 48 h
skontaktujemy się z Tobą!
Więcej o nas
Chcesz dowiedzieć się o nas więcej?
Sprawdź jak pracujemy, poznaj naszą
wyjątkową kulturę pracy.
Skontaktuj się z nami
Więcej o nas
Chcesz dowiedzieć się o nas więcej?
Sprawdź jak pracujemy, poznaj naszą
wyjątkową kulturę pracy.
PL EN
Zapytaj o ofertę